W Pradze z Klaudią i Przemkiem

W Pradze byliśmy o świcie. Jak się okazuje – tak trzeba 🙂 Pierwsze bladziutkie jeszcze światło – a Most Karola już świeci od lamp błyskowych  azjatyckich fotografów. W związku z tym – chciał – nie chciał – dobrze być tu o brzasku. Poza tym w Pradze zawsze jest tłoczno. Poranne godziny pozwalają na niewielkie zmniejszenie tej uciążliwości…

Z resztą – jaka tam uciążliwość… z tą ekipą to raczej się o tym nie myśli. To przecież takie dynamity Ci dwoje! 🙂

W tym roku fotografowałam w Pradze kilka razy. Nadal pamiętam swoją pierwszą sesję w tym mieście. Możecie ją zobaczyć tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *